czwartek, 16 lutego 2012

Słów kilka o różach kilku

Witam Was ponownie,

Teraz przychodzę z notką dotyczącą trzech róży, dwa z nich używam teraz, a jeden wpadł mi ostatnio do kosmetyczki, więc postanowiłam i o nim napisać słów kilka.





Inglot nr 82



Matowy odcień różu, jego intensywność możemy stopniować.Pomimo dość ciemnego koloru na policzkach nie wygląda przesadnie.

Inglot nr99


Jest on dość delikatny odcień koloru brzoskwiniowego z drobnymi złotymi drobinkami. Dla mnie będzie on wspaniały na lato, gdy skóra złapie troszkę opalenizny i będzie ją pięknie rozświetlał.

Oba róże mają po 2,5 grama produktu 
- są dobrze napigmentowane
Utrzymują się 7-8 godzin bez żadnych poprawek
Produkt znajduje się z plastikowym opakowaniu.
Koszt jednej sztuki to ok 20zł. 


Bell, ''2 skin'' Pocket Rouge

Od producenta:


Ultralekki, satynowy, o wyjątkowo miękkiej strukturze zapewniającej komfort aplikacji!
Posiada wielofunkcyjne działanie:
- odmładza,
- rozświetla cerę,
- uwydatnia kości policzkowe
- optycznie wyszczupla twarz
Formuła różu z domieszką Miki pozwala uzyskać jednolity, „muślinowy” kolor.
A specjalnie uzyskana krzemionka zapewnia wygładzenie nierówności, pozostawiając policzki gładkie jak jedwab!
Dostępny w 5 zniewalających odcieniach kolorystycznych!

Róż dobrze napigmentowany, jednak traci swoją intensywność po nałożeniu na pędzel dając naturalny look ale jednocześnie można stopniowac jego intensywność . Krzywdy nim zrobić sobie nie można, więc uważam, że będzie doskonały dla dziewczyn, które zaczynają swoją przygodę z makijażem. Niestety opakowanie mi spadło i się rozwaliło:(
Cena to ok 8 zł.
U mnie zwykle nie skazitelnie utrzymuję się do 5 godzin, po czym zaczyna schodzić. 

 Trio łącznie:

 
Od prawej/od góry Inglot 99, Bell 02, Inglot 82 .

Inglot 99 i róż z Bell bardzo często goszczą na moich policzkach teraz w okresie zimowym. 
W lato z wiekszą chęcią sięgam po róże z drobinkami.

Miałyście któryś z tych róży?
Po jakie najczęściej sięgacie teraz zimą?



Pozdrawiam Was cieplutko
Ania

27 komentarzy:

  1. Mam ten róż Bell, ale jestem rozczarowana jego nietrwałością

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam kiedyś róż z Inglota i nie byłam z niego zadowolona za to ten Bell mnie zaciekawił

    OdpowiedzUsuń
  3. Bell ma bardzo ładny kolor :) ja mam kilka róży w różnych formułach, ale faktycznie do tych prasowanych prędzej czy później człowiek wraca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czaiłam się na ten z Bell ale nigdzie go nie mogę znaleźć

    OdpowiedzUsuń
  5. Od kilku miesiecy szukam jakiegoś dobrego różu może wybiore któryś z tych ? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 82 wydaje się pięknym odcieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja używam różu z inglota nr 72, to jest taki typowy róż akurat dla blondynki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten środkowy na ręce fajnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda bardzo ładnie! Śliczny odcień. Ja teraz najczęściej sięgam po róż Paese. Pisałam o nim tutaj: http://ilusive-ilusive.blogspot.com/2012/02/roz-do-policzkow-paese-nr-40-herbaciane.html

    OdpowiedzUsuń
  10. *Tzn. róż z Bell wygląda bardzo ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. kolor bell mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne :) Przypomniałaś mi, że powinnam w końcu jakiś róż do mojego jedynego, używanego w kółko różu z Cartice ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja dopiero rozpoczynam swoją przygodę z różem i na razie używam lovely trio coral reef.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się "zasadzam" na ten z bell. Bardzo mi się podoba odcień i ogólnie lubię tę firmę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bell najbardziej mi się podoba :) ja dopiero teraz niedawno zaczęłam używać różu :) ale ślicznie to wygląda :)
    zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten brzoskwiniowy inglot na pewno sobie kupie. Przepiekny kolor

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. nawet nie wiedziałam że Bell ma takie ładne róże :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie kupiłabym ten z Bell, bo jego odcień nie wpada w róż, a wydaje mi sie, że wyglądałabym dziwacznie pomalowana typowym różem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z bell najbardziej mi się spodobał,i zachęciłaś mnie do kupna:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Najbardziej podoba mi się odcień Bell.
    Ja od dwóch lat jestem wierna różowi Wibo - stosuję go nieprzerwanie od 2 lat

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakiś czas temu dostałam w prezencie aż 4 róż Inglota i używam ich non-stop. Są bardzo wydajne i bardzo dobrze napigmentowane:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurcze wszędzie teraz mówi sie o różach. ja jednak nie wiem jaki kolor dla siebie wybrać :/

    OdpowiedzUsuń
  23. kochana zostałaś przeze mnie otagowana http://makeupkama.blogspot.com/2012/02/tag5-kosmetycznych-rzeczyktorych-nie.html ....już nie mogę doczakać się twoich typów:)*

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedyś miałam róż z INGLOTa :) Bardzo go lubiłam :) Twój post mi o nim przypomniał. Nie pamiętam za bardzo jaki to dokładnie odcień był ale tak za nim zatęskniłam, że muszę w najbliższym czasie odwiedzić INGLOTa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy pozostawiony komentarz:)
Odpowiedź na swój komentarz szukaj pod postem gdzie zostawiłaś swój komentarz.