poniedziałek, 16 stycznia 2012

Rimmel Scandal Eyes

Cześć:)

 Przez weekend było tu cicho, gdyż miałam zajęcia na uczelni i nie byłam w stanie o 21 zamieszczać jakiejkolwiek notki. Ale od dzisiaj ruszam z nowymi wpisami:)
Zaczynam od recenzji skandalicznego tuszu od Rimmela, a czy faktycznie jest taki skandaliczny według mnie to się za chwilę dowiecie. 

Oczywiście zaczynam od zdjęć:


A oto jak wygląda na oku ( Przepraszam za jakość cały czas się uczę sama siebie fotografować co naprawdę najprostsze nie jest).

"Gołe rzęsy"

Z maskarą:


( Zdjęcia trochę przeobraziły efekt na rzęsach, w rzeczywistości nie są, aż tak posklejane)

Kilka słów od producenta:
Nowa maskara ma skandaliczną szczoteczkę MaxDensity - wiekszą o 50%, a jednocześnie bardzo precyzyjną.
Sama formuła tuszu zawiera potróją ilość kolagenu i keratyny. Sprawia, że rzęsy stają się gęste, silne i perfekcyjnie podkreślone. Innowacyjny tusz do rzęs gwarantujący wspaniały efekt kuszących rzęs.
12x większa objętość, bez grudek, skandaliczne spojrzenie tak szybko. Twoje rzęsy będą krzyczeć!

Pojemność: 12 ml
Cena regularna cenie ok 25 zł, jednak często można ją spotkać na promocjach.
Dostępność: każdy sklep w którym dostępna jest szafa Rimmela.

Oczywiście do zakupu skusiła mnie reklama i to pomarańczowe opakowanie, które z daleka rzuca się w oczy. Jednak mam mieszane uczucia co do niej. Może postaram się zawrzeć wszystko w plusach i minuasach.

Plusy:
- wydłuża rzęsy,
- nie osypuje się, 
- nie podrażna oczu,
- duża szczoteczka,
- utrzymuje mi się cały dzień na rzęsach.

Minusy:
- nie pogrubia,
- po 3 warstwie lubi sklejać rzęsy,
- często rano  rzęsy maluję w pośpiechu i niestety odbijają mi się  na górnej powiece, co przy umowalym oku cieniem jest dość sporym problemem,
- wodnisyta konsystencja co utrudnia malowanie, ale zauważyłam, że z upływem czasu zaczyna gęstnieć. 

Moja ocena: 5/10.

Podsumowanie: gdybym miała go jeszcze raz kupować to bym go nie wzięła. Nie widzę tu ani skandalicznego efektu ani krzyku moich rzęs jak to pisze producent. Tak jak napisałam wcześniej mam ciągle do niego mieszane uczucia. Będę nadal poszukiwac mojego KWC wśród tuszy.

Czy polecam
Ja zawsze powtarzam każdy może mieć inne zdanie na temat danego kosmetyku, u jednych się sprawdzi a u innych nie. Nie spróbujesz nie będziesz wiedziała jaki efekt da u Ciebie.

Czy któraś z Was skusiła się na tą maskarę,?
Jeżeli tak z wielką przyjemnością poznam Wasze opinie.
Zapraszam do komentowania

oraz 

przymominam o trwającym do niedzieli rozdaniu KLIK KLIK!!!


A ja dalej nadrabiam zaległości w Waszych postach:)

Pozdrawiam
Ania


15 komentarzy:

  1. Też uważam że kaďy na sobie musi sprawdzić jak działa dany produkt u jedych lepiej działa a u innych nie:)
    Ja myślę że ją wypróbuję lubię takie szczoty w tuszach tylko poczekam na jakąś promocje:D

    OdpowiedzUsuń
  2. całkiem ładny efekt, ale dużo zależy od rzęs;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdemu pasuje coś innego :) Ale ja raczej nie kupię tej mascary.

    OdpowiedzUsuń
  4. Także korzystam obecnie tego tuszu i ta szczoteczka potrafi mnie doprowadzić do szału.

    OdpowiedzUsuń
  5. czaiłam się na niego już kilka razy ale zawsze go odkładałam i dobrze bo po twojej recenzji wydaje mi sie ze nie byłabym z niego zadowolona ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie on raczej nie skusi, oglądałam go z bliska w drogerii i nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Za duża ta szczoteczka i nie dałaby sobie rady z dobrym rozdzieleniem rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  7. o boże. nie kupie sobie go widząc, jak posklejał Ci rzęsy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Przy tuszach z dużą szczoteczką trzeba się dobrze namachać, żeby nie porobić sobie stempelków i nie skleic rzęśy.. albo po prostu poczekać aż zgęstnieje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm jak dla mnie nie skleja az tak rzes tym bardziej ze z daleka, nie przypatrujkac sie musza nawte ladnie wygladac;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie używałam go, moim faworytem są cały czas tusze z MF :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji go używać :) W ogóle po tuszu The Falsies jestem jakoś sceptycznie nastawiona do tych grubych tuszów z Maybelline, choć nie powiem, wciąż mnie kusi Collosal i pewnie niedługo mu ulegnę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo przeciętny się wydaje z tego, co piszesz :) nie skusze sie ;) Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dziękuję za wzięcie udziału w moim konkursie i życzę powodzenia:) liczy się to, że dodałaś zdjęcie z linkiem na bocznym pasku:)
    też mam ten tusz do rzęs:)

    OdpowiedzUsuń
  14. też nie używałam, ale obiecałam sobie, że nie zdradzę już Collosala :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy pozostawiony komentarz:)
Odpowiedź na swój komentarz szukaj pod postem gdzie zostawiłaś swój komentarz.